| Stawy, kochane stawy. Moja arkadia. | . |
| Kaczuszki. <3 |
| Oczy, jak zwierciadła. Duszy oczywiście. |
| Mała, słodka dziewczynka. |
| - Chcesz zdjęcie? - Niee. /A i tak zapozował. |
| I moje oko. |
| Rynek, part I. |
| Rynek, part II. |
| Lucky day. |
| Little star. |
| Sexy chick. |
| Po mojej ostatniej wizycie w kościele. Bedzie już z 3 tygodnie. |
Łohohoho, dawno mnie tu nie było. Tak więc witam!
Biologia zaliczona, burdel w pokoju jak i w sercu zrobiony, oczy czerwone od braku snu i ciągły strach przed przyszłością. Norma. Rower odzyskany i stracony - przebita opona agejn. Jednak zdążyłam się w międzyczasie zgubić pod Borową i zostać pogoniona przez psy. Wredne zwierzaki - mówię wam. A obecnie leci mi w słuchawkach "Alibi", a ja zbieram się do snu. Wiersz, recenzja, ściąga z fizy - napisane. Streszczenie Świętoszka - przeczyta.
So, i'm ready to sleep.
I wiecie, że mam dość? I wiecie, że zostawiłabym to wszystko w pizdu? I wiecie, że teraz brakuje mi samotności. Chociaż nie narzekam - przez weekend miałam jej sporo. Tzn przez połowę soboty i całą niedzielę. To kocham.
Muszę parę spraw przemyśleć. Muszę się odizolować.
Z życiowych mądrości Mary.
Myśl : Żyjąc w ciemności pomału tracimy wzrok.
I
Egoizm w czasie Apokalipsy.
Od zawsze byłam inna, wyróżniałam się w tłumie, miałam nietypowe zainteresowania. Moją największą bronią była wyobraźnia; uwielbiałam noc, bo wtedy –tutaj, w mojej głowie – rozgrywały się akty i sceny, które były ucieleśnieniem moich najgłębszych, najbardziej skrytych pragnień.
Och, było tak wspaniale. Miałam swój świat i byłam szczęśliwa. Do czasu.
Jakieś trzy lata temu zaczęłam miewać dziwne sny. Najpierw to była śmierć rodziców, potem pojawiały się jakieś komety, meteory, planeta płonąca w słońcu, a ostatnio… Ostatnio śnie wyłącznie o Apokalipsie.
Wcześniej to było po prostu coś wymyślonego, cząstka mojej wyobraźni, a obecnie… Cierpię na bezsenność, nie mogę w pełni odpocząć, ciągle czuje się zmęczona… a co najważniejsze – każdy sen mnie wykańcza. Jestem jak wrak człowieka. Boli mnie serce, mam wieczne zawroty głowy i jestem taka słaba….
I wiesz, co? Marzę tylko o jednym. Niech to cholerstwo w końcu nadejdzie – wtedy w końcu będę mieć spokój.
I tylko tego pragnę.
Jestem rzeczą, prawda? Czymś, co potrzebne jest wam do zwycięstwa. Więc dobra – rozumiem. Ale, gdy ten ostatni dzień nadejdzie to zniknę, rozpłynę się w powietrzu.
Po prostu pragnę spokoju. I choćbym miała wybić całą ludzkość to będę go mieć, rozumiesz mnie?
Bo ja nigdy się nie poddaje. I zawsze dostaje to, co chcę.
